31 października 2017 Udostępnij

Relacja wizyty w barbershopie cz. II

Salon oczywiście był stylowy i wydaje się, że w tym akurat biznesie to bardzo ważna kwestia. W środku brodaci klienci i brodaci pracownicy. Gdy trafiłem na swój fotel mogłem spokojnie wyjaśnić, że chodzi mi wyłącznie o podcięcie brody, tak by dobrze wyglądała. W ten sposób zostawiłem szerokie pole manewru dla barbera, by mógł się wykazać. Okazało się, że byłem strzyżony trymerem, co nie bardzo mi się spodobało. Nożyczki pojawiły się dopiero na koniec całego procesu strzyżenia. Niestety trymer nie jest zbyt przyjemny, włos strzelają bowiem po twarzy i tym samym trzeba mieć zamknięte oczy, nie ma co liczyć na obserwowanie strzyżenia. Nie znaczy to oczywiście, że wykonał źle swoją pracę, ale trzeba powiedzieć, że trymer właśnie zabrał czar tej właśnie usłudze. Następnie na brodę i wąsy wykorzystywane były te same środki, które już znałem. Nie było żadnych innych zapachów, masażu czy czegoś podobnego. Ogólnie zwykłe strzyżenie a koszt 70 zł. 

WRAŻENIA PO STRZYŻENIU

Przede wszystkim wygląd jest rzeczywiście znacznie lepszy. Niestrzyżona broda wygląda po prostu dużo gorzej. Jak źle wygląda się wcześniej będzie się można przekonać dopiero, gdy strzyżenie będzie już wykonane i widzi się nowy efekt na twarzy. Niezależnie od tego jak doskonałe kosmetyki będziemy używać jednak strzyżenie jest tak samo ważne jak mycie, czesanie.

fotel barbera

fot. Fotel barberski BORG

Niestety wycięte zostało w sumie więcej niż oszczekiwałem. Po bokach broda ma taką długość jaką osiągnąć można mniej więcej po półtora miesiąca, od spodu będzie nieco dłuższa. Ogólnie wygląda bardzo dobrze i można powiedzieć, że efekty jest pozytywny. Jednak nadal jest pewien zawód bo jednak okazuje się, że strzyżenie brody bardziej przypomina zwykłe strzyżenie włosów niż golenie brzytwą. Jest to więc raczej zwyczajny zabieg a nie podróż w czasie, na którą niektórzy pewnie czekają. Pozostaje pytanie czy samemu jesteśmy w stanie tak właśnie przyciąć sobie brodę. Wydaje się, żę trymerem nie, ale jeśli ktoś jest miłośnikiem nożyczek i ma je rzeczywiście dobrze opanowane możliwe, że byłby w stanie sobie poradzić i efekt byłby naprawdę bardzo dobry, dlatego nie koniecznie wizyta taka byłaby mu potrzebna. dodatkowo jest także szansa na to, by zaoszczędzić całkiem dobre pieniądze, dlatego wydaje się, że pod tym kątem ta opcja będzie również całkiem ciekawa, z drugiej strony nie każdy dobrze czuje się w momencie, gdy ma w rękach nożyczki. Jeśli ktoś nie umie sobie z nimi poradzić taka usługa będzie dla niego interesująca, sprawdzi sie doskonale.

Aneta Długosz

Projektantka nowych rozwiązań i wzorów rolet wewnętrznych.